Posty

Wyświetlam posty z etykietą taniec

Wieczorna gmatwanina

W pośpiechu zjadł późną kolację. Szybko wstał od stołu. Spojrzał w przestrzeń, układając w swoich myślach plan działania na dzisiejszy wieczór, ale najpierw... piwo. Jak na porządnego żaka przystało, dzień należy zacząć należycie. Miało to też swoje uwarunkowania zdrowotne, bo przecież jako takie piwo je posiada. Usiadł wygodnie na kanapie, smętnym okiem spojrzał przez okno. Wiatr kołysał gałęziami drzew. Migoczące latarnie oświetlały pustą ulicę. Tylko raz na jakiś czas ulicą przejechała jakaś taksówka. Długo rozmyślał, co będzie robić dzisiejszego wieczora. Wcześniej nawet wstępnie umówił się z kolegami na meczyk ale i z tego nic nie wyszło. Włączył telewizor. Szum. Włączył się kanał. Wiadomości. Dramat. Agonia. Szum. Okrzyki kibiców. Nuda. Mecz przegrany. Sum. Melodramat. Szum. Wyłączenie telewizora. Podły nastrój. Solidny łyk piwa. Otarcie ust po policzku od losu. Przegrana. Powolny łyk piwa. Zamyślenie. Przypomnienie sobie ostatnich dni. Kolejny łyk piwa. Wspomnienia ci...

Światła

Wielobarwne światła oblewały ludzkie ciała oddane tańcu. Rozsiadł się na dużej sofie, dopijając drinka. Przymknął oczy i wśród tych wszystkich osób, nagle dojrzał ją. Stała pomiędzy poruszającym się w rytm dźwięków ludzi. Wszyscy oni byli jak wizja nierealnego świata, narkotyczne halucynacje. Poddane tysiącom emocji, pragnień tak zmiennych, jak następny krok tańca. Światła spływały po ich twarzach jak strumień orzeźwiającej wody. Ich ciała poruszone jakby ekstazą zmieniły się w czyste pojęcie ducha. Spoglądał na nią, pragnął, by sen na zawsze zmącił jego spojrzenie. By sen ten na zawsze zatrzymał go dla siebie. Zraniony losem nie miał siły już dalej uciekać, chciałby ten lód człowieczy, swą lawiną szedł dalej bez niego. Pragnął utopić się w toni obojętności, bo ból przestał, być dla osoby tak długo cierpiącej już karą. Zamknął oczy snu. Wziął wdech. Zacisnął zęby i wszedł w tłum. Wesołym tłumem poszukiwały przygód w Nocnym Mieście. W tym nierealnym świecie, gdzie z mrokiem odkry...