Gdy byłam małym dzieckiem, babcia często opowiadała mi niesamowite historie, w które nikt, by nie uwierzył. Za każdym razem zarzekała się, że nie są ani trochę zmyślone. Jednego z takich wieczorów, siedząc przy herbacie, powiedziała mi: Przypomniała mi się historia o córce sąsiadki, Basi. Gdy była trochę od ciebie młodsza, wiecznie chodziła z głową w chmurach. Godzinami leżała na łóżku z zamkniętymi oczami, nogami opartymi o ścianę i marzyła. Pewnego popołudnia siedząc na łóżku, usłyszała kogoś, ale dookoła nikogo nie było. Wstała, głos odezwał się znowu. Po zaskoczeniu, którego doznała zauważyła, że nie dobiega on z otoczenia a z jej głowy. Nagabywana o odpowiedź, w końcu przełamała się i odpowiedziała. Z pytania na pytanie stawała się coraz bardziej ufna. Po miesiącu doszyły nowe głosy. Minął rok, a one przestała wyobrażać sobie życie bez nich. Gdy tylko odchodzili, panikowała, bo jak niczego bała się samotności i odrzucenia. Skuliła się i płacząc, kołysała się na boki. Szum telewi...
Komentarze
Prześlij komentarz
Zachęcam do przeczytania reszty opowiadań :)